
Martwy akumulator pod blokiem o czwartej nad ranem
Kierowca wychodzi na pierwszą zmianę, a samochód ledwie mruga kontrolkami. Między blokami ciasno, więc podjeżdżamy busem serwisowym, podajemy prąd z boostera i mierzymy ładowanie. Po 10 minutach auto chodzi, a właściciel wie, czy akumulator pociągnie jeszcze tydzień.








