Wyciąganie auta z rowu Pabianice
Koło zjechało do rowu melioracyjnego, auto zaryło w piachu pod Dłutowem albo zakopało się w zaspie? Wyciągamy wyciągarką, bez szarpania i bez nowych wgnieceń.

Okolica Pabianic jest płaska, ale to nie znaczy, że bezpieczna dla kół. Na południe i zachód od miasta, w stronę Dłutowa, Dobronia i Chechła, ciągną się lasy na piaszczystym gruncie — leśne drogi i dojazdy do działek mają tam sypkie pobocza, w które przednie koło zapada się po jednym nieostrożnym wymijaniu. Na polach gminy Pabianice, koło Rydzyn, Piątkowiska czy Bychlewa, asfalt biegnie między rowami melioracyjnymi, a po ulewie błoto na skraju jezdni nie trzyma nawet lekkiego auta. Wąskie pobocza dróg 485 i 482 dokładają swoje, a zimą — zacienione odcinki w lesie, na których lód leży tygodniami.
Przy wyciąganiu auta z rowu łatwo narobić więcej szkód niż sam zjazd. Lina zaczepiona o byle co urywa hak, wgniata próg albo rozrywa plastikowy zderzak. Dlatego zanim cokolwiek napniemy, patrzymy: jak głęboko stoi pojazd, pod jakim kątem, w czym tkwią koła i gdzie producent umieścił uchwyty holownicze.
Sytuacje, do których jeździmy
- Samochód z jednym lub dwoma kołami w rowie przy polnej drodze
- Auto zakopane w piachu na leśnym dukcie w stronę Chechła czy Dłutowa
- Pojazd, który ugrzązł w śniegu albo nie wyjedzie z oblodzonego zjazdu
- Koło, które przebiło rozmokłe pobocze i siadło na podwoziu
- Auto na boku albo na dachu po wypadnięciu z łuku
- Samochód dostawczy lub pickup zaklinowany na nasypie, w wykopie, na podjeździe do gospodarstwa
Krok po kroku, jak to robimy
Laweta staje tak, by lina z wyciągarki szła w osi pojazdu. Do wozu podpinamy się wyłącznie za fabryczne oczko holownicze, ucho na ramie albo element nośny zawieszenia — nigdy za zderzak czy wahacz. Siłę zwiększamy powoli; jeśli potrzeba innego kierunku, lina przechodzi przez bloczek, a pod koła idą podkłady, żeby nie kopały dalej w grunt.
Po wyjściu na twardy asfalt sprawdzamy to, czego nie widać zza kierownicy: osłony silnika, miskę olejową, układ wydechowy, felgi. Brak śladów — odjeżdżasz o własnych siłach. Widoczny wyciek albo krzywe koło — auto ląduje na platformie i jedzie do mechanika; szczegóły przy holowaniu w Pabianicach.
Czego nie robić, czekając na nas
Nie buksuj. Każdy obrót koła w piachu albo błocie to centymetr głębiej i kolejne stopnie na sprzęgle, które za chwilę zacznie pachnieć. Nie proś też sąsiada z drugiej strony drogi o szarpnięcie na lince — w osobówkach kończy się to urwanym zaczepem, a napięta linka, gdy pęknie, leci z siłą bata.
Jeśli tył auta wystaje na jezdnię, zapal awaryjne i wystaw trójkąt. Przez telefon powiedz, gdzie jesteś (nazwa wsi, numer drogi, najbliższe skrzyżowanie), jak głęboko i w jakim gruncie stoi auto oraz czy laweta dojedzie po twardym na kilkanaście metrów od ciebie. Wtedy wiemy, czy zabrać dodatkowe zawiesia i podkłady.
Dzwoń pod 535 456 815. Jeździmy całą dobę — również w niedzielę wieczorem, gdy kierowcy wracają znad Lewityna i z lasów pod Dłutowem, oraz po każdej śnieżycy.
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Czy po wyciągnięciu zostaną ślady na karoserii?
Ile czasu zajmie wam dojazd na pola pod Rydzynami albo Piątkowiskiem?
Zaryłem w piachu na leśnej drodze. Czy to jest w ogóle do wyciągnięcia?
Może po prostu poczekam, aż ktoś z gospodarstwa wyciągnie mnie ciągnikiem?
Co się dzieje, gdy wyjadę na asfalt?
Samochód leży na boku w rowie. Też to robicie?
Jak opisać miejsce, jeśli stoję gdzieś między wsiami?
Wyciągacie też busy i pickupy?
Czy zimą po śnieżycy dojedziecie na wieś?
Drobne usterki przy drodze
Kierowcy pytają też o

Rozruch akumulatora
Rozrusznik milczy po mroźnej nocy na Piaskach? Booster, chwila i silnik pracuje.
Zobacz usługę
Wymiana koła Pabianice
Opona poddała się na Karniszewickiej albo na S8? Zapas zakładamy tam, gdzie stoisz.
Zobacz usługę
Awaryjne otwieranie aut
Kluczyki zostały na fotelu, a drzwi zatrzasnęły się pod Tkalnią? Otworzymy bez szkody dla zamka i lakieru.
Zobacz usługęAuto odmówiło posłuszeństwa w Pabianicach?
Zadzwoń — platforma wyjeżdża z centrum miasta, zanim skończysz rozmowę.